Cukinia stosunkowo niedawno zawitała do nas ze słonecznej Italii, gdzie nosi nazwę „zuccini", więc ją po prostu spolszczono i nieomal z miejsca posbiła serca Polaków.
Naturalnie, należy do dyniowatych i jest niejako odmianą kabaczka. Wszystkie potrawy, które przyrządza się z kabaczka, można też sporządzać z cukini. Ale jednak cukin;a to co innego. Jest delikatniejsza w smaku, łatwiej strawna i przyswajalna, o ile — naturalnie — jest zebrana i użyta tak wcześnie, :ak powinno to być zrobione, czyli wtedy, gdy jest bardzo młoda.
Cukinię zawdzięczamy Instytutowi Warzywnictwa w Skierniewicach. Bo to tam, chcąc poszerzyć asortyment polskich warzyw, zajęto się cukinią. Sprowadzono nasiona z Holandii, gdzieś w początkach lat siedemdziesiątych i rozpoczęto badania odmianowe, aby wybrać to, co najodpowiedniejsze dla naszego klimatu.
I oto okazało się, że wypróbowana w Skierniewicach cukinia u nas doskonale sobie radzi. Wydaje owoce nawet wcześniej od ogórka, a przy właściwej pielęgnacji owocuje od początku lipca do końca września, a nieraz jeszcze dłużej, bo po prostu do nastania przymrozków. Z 1 ha daje przeciętnie pokaźne plony, 400-500. Jest łatwa w uprawie, ale nasiona muszą być importowane, jako że jest to odmiana heterozyjna (następne, pokolenie nie powtarza z nasion cech rośliny matecznej).
Dalsza część artykułu: 1, 2, 3

menu

Lepsza od ogórka
Majątek w cykorii
Gryzący przysmak
Cichorium endivia
Przewrotny owoc

Zaglądam:

makijaż permanentny szczecin
protetyka warszawa
meso-roller warszawa
terapia uzależnień